nie-toperzyca blog

Twój nowy blog

… bo nas jest dwoje :)

Świat stanął na głowie, Gaclawa nie jest singlem, Gaclawa ma chłopaka ;)

Nic dodać nic ująć. Szansa jedna na milion, historia jedna na milion, spotkanie jedno na dwa miliony.

Nie ważne wczoraj, ważne jutro.

Życie,roaming i papieros – ot co,ale to nie koniec historii, oj nie.

Poprzednio biba koło otwocka:
Nas 10, nagłośnienia na 15 hektarów, dużo wódki,coli i pół samochodu na osobę ;)
Grill, żarcie i jakieś tańce wokół ogniska.

Biba u Kary (a mieliśmy grzecznie sprzątać…):
Nas w porywach chyba z 12?10? nie pamiętam…
5 samochodów, 6 laptopów, morze wódki i wymyślne drinki popędzane małymi buchami :P
Jeszcze więcej jedzenia (więcej dni) i już nie tylko jakieś tańce rozbierańce…

Efekty imprez??
Zastanówmy się…
skarpetki do prania :P
jeden utopiony prezydent w pożarze śmigłowca,
golf ze stringów (sweter,nie samochód),
figury geometryczne nie przekraczające chwilowo trójkąta (z różnych porzyczyn, czyli pozdrawiamy panów,co zwracali lub nie mogli),
krótki film porno,
naprawiona spłuczka i zasłonka,ale zepsuta deska,
złamana ośmioletnia prohibicja względem Zakonu Marii,
naprawiony wężyk od termy (wężykiem Jasiu, wężykiem),
nowa teoria potwierdzona praktyką: komary nie lubią czosnku (i Hemiczny też),
inna teoria potwierdzona empirycznie: kobiety mogą zawsze,
niebieski alkohol z biedronki to murowany hit imprezy,
wymyślony nowy taniec wokół ogniska, po którym boli przynajmniej jeden sutek.

I jeden wniosek:
Prezerwatywa w portfelu nie jest prezerwatywą straconą!!! Tylko przydatną panowie, PRZYDATNĄ!!

A co się działo od jednego efektu do drugiego, to już słodka tajemica (wielka tajemnica wiary,czyli ufam tobie Hesu ;) ) tych co byli,widzieli i hm… uczestniczyli :P

Mówiłam,że projekt ,,Buka!Ty Kurwo!” przyniesie oczekiwane rezultaty :)

Wiosna w pełni,urodziny minęły, tort był w kształcie kupy,a poncz wyszedł mocny :) Bardzo udana impreza,za którą wszystkim serdecznie dziękuję!

Wiosna i kolejne plany,przemyślenia i godziny spędzone sam na sam ze sobą. Jak co roku podsumowania i wnioski. Wiosna srosna. No i seks. Wiosna bez seksu jest jak piwo bez bąbelków. Starch pomyśleć co to będzie w lato. Póki co nie zanosi się na żadną cudowną reanimację serca, motylków brak. Nie mam weny na parzenie dwóch herbat i zdanie ,,słodzić Ci kochanie?”. Zdecydowanie nie, nie teraz i nie ma z kim, bo puszenie ogona to nie osobowość, to nie intelignecja. To żałosne do tego stopnia, że zabija nawet moje libido.
Warto pamiętać, że superbohaterowie nie istnieją, a to ludzie uprawiają seks i zazwyczaj po to,by poczuć to co ludzkie.
A po co się łączą w pary? No cóż, ja to wiem,ale żadnego człowieka na horyzoncie. Dobrze jest jak jest i nie trzeba psuć ;) Sądzę, że wisienka się ze mną zgodzi ;)

Będzie i to już zaraz! W sobotę odpalamy projekt ,,Buka!Ty kurwo!” i zrobimy wiosnę! Tak więc, jeżeli od soboty zacznie się robić ciepło to będzie to zasługa owego projektu i litrów wódki. O!
Wiele dziwnych rzeczy się wydarzyło od czasów ostatniej notki,a jeszcze wiele się wydarzy w nadchodzących dniach. To musi iść wiosna!

W dalszym ciągu ,,baba ma to co chciałbyś mieć” i na frontach bez zmian. Tylko od 1-go kwietnia jakoś się puściej zrobi, ale może zmotywuje mnie to do nowych, dziwnych przypadków Magdaleny G. Będzie trzeba sobie jakoś radzić.

,,Od Beskidu wiosna idzie, już ją czuć, chociaż góry otulone w biały puch. Obudź się, jeszcze wszystko możesz zmienić. Głowę trzymaj wysoko w chmurach, nogi twardo na ziemi” :)

PS: Niech ktoś zabiera to białe gówno z mojego Ryszarda! No co za pomysł z tym śniegiem! A pfuj.

I bynajmniej, nie chodzi o piersi ;)
Och, lubię tych moich chłopców, oj lubię, od dawna nikt nie wywoływał u mnie takiego uśmiechu :)
A teraz, drogie panie, wznieśmy toast Ballantinesem lub Jackiem Danielsem, za szczęśliwe życie singli i za te szczęśliwe zakochane. Zwłaszcza za te co pić nie mogą i taaak pięknie wyglądają w ciąży :)
Bo w życiu chodzi o miłość. Nie ważne czy tą do rana, czy tą na całe życie. Jeżeli kochasz to, co robisz, robisz to z pasją, możesz być szczęśliwa o każdej porze dnia i nocy. Hmm… Zwłaszcza nocy ;)
Nie wolno nam o tym zapominać, to jest to, co mamy, to jest to ,co jest częścią kobiecości. Nie chodzi tu o ,,kapelusze takie duże”. Chodzi o to by być królową, królową życia. Swojego.

I nie szkodzi,że na uczelni mnóstwo problemów, dywanik u rektora, ważne, żeby wyjść z tego z uśmiechem.
Z dywaników, z problemów, z remontów, z nieszczęsliwych miłości i przesolonych obiadów. Przestać się garbić, podnieść głowę i się uśmiechnąć.
,,Od beskidu wiosna idzie, już ją czuć, chociaż góry otulone w biały puch. Obudź się, jeszcze wszystko możesz zmienić.
Głowę trzymaj wysoko w chmurach, nogi twardo na ziemi”
Aż strach się bać, co to będzie jak już Warszawa zakwitnie wiosną… ;)

Ten rok będzie lepszy,bo jak powiedział mi dzisiaj ktoś mądry, to ja jestem siłą sprawczą.
Ktoś mądry, kto na pewno życzy mi dobrze, ktoś z kim miałam okazję odbyć wspaniałą podróż do wspólnego pomieszkiwania. Wbrew temu co myśli, było nam to potrzebne, każdemu z osobna i nigdy mu tego nie zapomnę. W tym roku, każdy zaczyna lepiej.

Podróże. Odbywam je ostatnio codziennie w mojej głowie.
Puchną mi uszy od odgłosów trąbiących neapolitańczyków, czuję morską bryzę na Costa Bravie. Czuję pod palcami świeżą bagietkę z Ramblas, smakuję papierosy w Barcelonie. Wciągam do płuc świeże powietrze z wysoko położonych dróg Austrii i Szwajcarii. Czuję wiosenne słońce na plecach w Sienie.
Tu nie chodzi o to żeby zobaczyć i umrzeć. Tu chodzi o to,żeby wrócić. Znaleźć to, co zgubiłam. Coś czego nie zadeptały stopy milionów turystów.
W tym roku się uda.
To dopiero styczeń, a ja już czuję, że wiosna w tym roku przyjdzie wcześniej,nawet w minusowych temperaturach.
Na czerwonej kanapie zawsze znajdzie się miejsce.

,,Jak usłyszeć siebie pośród śpiewu tłumu? Odpowiedzi szukaj,czasu jest tak wiele.”

Będzie lepszy.

Nie pamiętam, kiedy ostatni raz aż tak dobrze się bawiłam na sylwestrze… Może dlatego,że w tym roku naprawdę poczułam, że coś się kończy i coś zaczyna.
Było wszystko, picie, muzyka,tańczenie, fajerwerki, wygłupy, rozmowy. Kocham moją raggastację, której z okazji tematu imprezy sylwestrowej przybyło jeszcze trochę kwiatków w dekoracji ;) Nie ma to jak ,,Lato w środku zimy” na Grochowie :)

Postanowienia? Nie. Niech się dzieje co chce.
Mam przeczucie,że ten rok będzie o wiele szczęśliwszy,bo zdecydowanie się lepiej zaczął ;)

Idą święta, czas zacząć przygotowania… poszukiwanie prezentów, obietnice nie zawalania wszystkiego.
Zawaliłam ostatno parę rzeczy,i niestety parę zaniedbałam… Paru nie dostrzegłam.
Czas znaleźć siłę. Inaczej spierdolę wszystko czego się tknę.

Dzisiaj wstane nie o 14,a o 9 (!!!) i idę szukać prezentów. Mam nadzieję, że nie zgniecie takiej małej osóbki jak ja świąteczny tłum szukający promocji na karpia :/

No gdzie?

8 komentarzy

Gdzie to się schowało…? No gdzie? Sprzątałam już pod łóżkiem (szafą?), sprzątnęłam każdą półkę,odkurzyłam regał, kaloryfery i parapety….
No gdzie to się podziało? no gdzie… ?
Umyłam wannę, podłogi… No gdzie to jest?

Były takie miesiące. Były takie lata. Była zima jak co roku, a jednak nie siadała na karku tak boleśnie, nie wpijała lodowatych szponów w stawy bioder. Był taki czas, że byłam wszędzie. Były takie wakacje, że kochałam się na plażach, gdzie temepratura piasku sięgała 30 stopni. Były takie poranki, że po wstaniu z łóżka piło się piwo i ruszało na poszukiwanie słodyczy w prozie dnia.
Były szalone ucieczki na centralniaka byle ,,wsiąść do pociągu byle jakiego…”. Były też te wycieczki których cel znało się doskonale.
Były pływające namioty i gorąca czekolada.
,,(…) Był błękit i były słowa…”

Przejrzałam stare zapiski,stare pamiętniki. To wszystko było,to wszystko się działo i wszędzie byłam Ja.
Były obrady,było licealne pijaństwo, była lekka bezmyślność przedmaturalna i kac na maturze. Były szaleństwa lat 16 oraz 17,nawet 18 i 19.

Oj Dredziu kochana, Pluszaku, pamiętacie Słowację?
Hej, Partio! Pamiętacie pierwszą siedzibę obrad nad służewiecką smródką?
Nielegalnie kupowana wódka, piwo, wino, papierosy.

Jak tu mieć marzenia,jeżeli teraz każde jest w zasięgu ręki?
Tak blisko,a tak daleko. Co się stało,że gdzieś to zgubiłam w swoim idealnym porządku…?
Może zostało w nie mojej szufladzie…

,,Oprócz marzeń warto mieć też papierosy” – Juliusz Strachota.

Radosne podsumowanie? Nie dzisiaj. Ewentualnie postanowienie, że znajdę tamtą siłę.

Dzień mija za dniem. W calym rytmie prac i małych imprez nie zauważyłam, że to już zbliża się listopad. Czas przestawiony na zimowy, wszystko zwalnia,powoli układa się do snu,a jak nie ma szczęścia to umiera.
Pozostaje czekanie do wiosny i ewentualna nadzieja,że wiosna przyjdzie jeszcze tej jesieni.
Wespnie się po kolorowych schodach i rozsiądzie na czerwonej kanapie.
A co do innych spraw,to tylko tyle:


  • RSS